Uczniowie
klasy VI wzięli udział w przeglądzie filmów krótkometrażowych „Z Europą na
Ty”, zorganizowanym przez Lokalną Grupę Działania "Dobre Gminy".
Zrealizowali film pt. „Europa widziana oczami dziecka”. W trakcie tworzenia
filmu uczniowie integrowali się a przy tym również świetnie się bawili.
Autorami filmu są: Alicja Wilińska, Filip Góra. Aktorzy to: Kamil
Kwiatkowski, Kamil Mysłowski, Konrad Polak oraz Michał Śliwiński. Zapraszamy
do obejrzenia filmu.
Oto
efekt konkursowy.
Zapamiętaj, będziesz zdrowy!
Mądrzy rady dobre dają:
Dbaj o formę! – zachęcają.
TRZYMAJ FORMĘ !!!!
Prace
wybrane:
I miejsce:
Ten, kto się odżywia zdrowo
ma figurę prawidłową.
Nie ma brzuszka, lekko chodzi,
takim dobrze się powodzi.
Jak się dużo potraw wchłania,
człowiek się na nogach słania.
Nawet straszne lenie,
powinny myć ręce przed
jedzeniem.
A ciasteczka , cukiereczki,
bierz z umiarem do łapeczki.
Dużo mięsa, rzeczy tłuste
zamień raczej na kapustę.
Serki, jaja oraz mleczka,
muszą w diecie być od dziecka.
Tylko umiar i rozwaga
dbać o zdrowie ci pomaga.
To, co wyżej napisane,
ma być ostro przestrzegane!!!
Dagmara
Obmalko Kl. VI
II
miejsce:
Chcesz być
zdrowa oraz sprytna, dbaj o formę, oto przykład:
Jedz owoce
i ćwicz stale, będziesz sprawna niebywale.
Marchew,
banan, gruszka, por, a do tego jeszcze sport!
Pełno warzyw,jabłek torby, to gwarancja dobrej
formy.
Jessica Makuła
kl. V
III miejsce :
Jesz owoce tydzień cały i nie
czekasz na pochwały.
Nasza grupka sprawdzi was,
Czy jabłuszko w torbie masz.
W naszej szkole, „Trzymaj
formę”, program trwa.
Moja szkoła owocowy medal
dostać ma,
bo o zdrowie swoich uczniów
bardzo dba.
Zuzanna Klepacka
Kl. IV a
Wyróżnienia:
Opowiem wam o bobrze,
który zjeść lubi dobrze…
Lubi bardzo ziemniaczki z
masełkiem,
schabowego z koperkiem,
lubi popić to lampką wina…
lecz nie za dużo,
bo rzednie mu mina.
Jego żona ma na imię Zosia
i niezła z niej gosposia-
piecze, gotuje…
A pan bóbr tylko się śmieje
I grubieje, grubieje…
Marcel Kozłowski
Kl. VI
Pomarańcza, jabłko gruszka,
wskoczyły do Ani fartuszka,
i razem powiedziały,
żeby dzieci zdrowo się
odżywiały
i przed komputerem nie
siedziały!!!
Paulina Szymańska
Kl. IV a
Jedz owoce i warzywa,
będziesz zdrowy niczym ryba!
Filip Sech
Kl. IV a
Tomek je owocki,
pije zdrowe soczki,
samochodem nie jedzie,
bo zdrowy tryb życia wiedzie.
Paulina Szymańska
Kl. IV a
Gdy na dworze zimno jest,
szybko w domu schowaj się.
Zjedz jabłuszko i banana,
zamiast chipsy jeść od rana.
Gdy słoneczny dzionek jest,
wyjdź, pobiegaj, poskacz też.
Gdy się zmęczysz, odpocznij
zdrowo,
a potem zjedz zupę ogórkową.
Dawid Teodoczyk
Kl. IV a
Gratulujemy
!!!
Sylwia
Cierpica i Grażyna Szałkiewicz
Wiersze o zimie uczniów klasy IV a
Ferie
Na niebie świeci wielki wóz,
Pod nogami skrzypi mróz.
Z nieba pada biały puch,
Narty, sanki poszły w ruch.
Za Oknami biały kurz,
Radość dzieci już, już, już.
Świąteczna pora
Zima
jest mroźna, pada biały śnieg.
Można
jeździć na sankach i bałwana lepić też.
Szron
już rano świeci się, szadź na drzewach widać.
Wszędzie są ozdoby w domu i na dworze.
Świętego Mikołaja każdy spotkać może
w
złotych saniach i z reniferami sypiącego wokół prezentami
Za oknem prószy śnieg.
Na oknach widać szron.
Dzieci cieplej są ubrane
W rękawiczki i szaliczki.
Trawę przykrył śnieg.
Spać się bardziej chce.
Wkrótce przyjdzie wiosna
szczęśliwa i radosna.
Ale u nas jeszcze zima jest.
Zima to zima groźna,
mroźna i śniegowa.
Anna Muniak Klasa 4a
Zima
Jest taki czas, bardzo wesoły,
w którym nie trzeba chodzić do szkoły.
Można natomiast, razem z kolegą,
wywijać orły tutaj na śniegu.
Można też z górki wysokiej zjeżdżać
i sankami w zaspy śnieżne wjeżdżać.
A w domu zawsze na ciebie czeka
mama z kubeczkiem gorącego mleka.
Czy już wiesz, jaki to czas?
Tak, zgadłeś, to zima, a z nią ferie zimowe
zawitały wśród nas.
Zima w
moich oczach
Przyszła zima
piękna,biała dama.
Ubierajcie
ciepłe czapki - woła mama.
Na saneczkach
pomykamy z górki,
oglądamy na
niebie wesołe chmurki.
A te śliczne
chmurki małe
rozsypują
puszki białe.
Zasypują nas
od rana ,
żeby zrobić z
nas bałwana .
Zimno
strasznie się zrobiło
w domu
ciepło, że aż miło.
Tylko małe
ptaszki
grają jeszcze
w igraszki.
Dym z komina
leci
i wiersze na
język polski kleci.
Bajka o Mierzynie
Dawno, dawno temu za lasami za morzami za siedmioma górami w odległej krainie było sobie sześć osad Mierzyn, Lubiszyn ,Dołuje ,Bezrzecze, Wołczkowo, Dobra. Ale tylko o jednej z nich chcę opowiedzieć o Mierzynie.
Na początku powstał wiatrak. A było to tak: Razu pewnego był sobie młynarz, młynarz który mieszkał w chatce nieopodal lasu. Pewnego dnia gdy wracał z pracy tak się zastanawiał czy nie lepiej wybudować własny wiatrak.Po roku przypomniał sobie o swoim marzeniu. Hm!? pomyślał spróbować nie zaszkodzi. Poprosił też kolegów aby mu pomogli. I tak po czterech latach powstał piękny ,duży i gotowy do pracy wiatrak. Wiatrak stoi do dziś dnia i uważany jest za zabytek. W okolicy wiatraka ludzie zaczęli budować chaty i w taki sposób powstała niewielka osada. A, że była otoczona pięknymi lasami często w te okolice przybywali książęta z niedalekiego księstwa Szczecin. Pewnego razu niedaleko osady urządzał polowanie Książę z rodu Mierzynków. Książę zobaczył piękną dziewczynę ,która zbierała jagody w lesie, okazało się, że tą dziewczyną była córka młynarza. Gdy ją ujrzał od razu się w niej zakochał. Po kilku miesiącach odbył się ich ślub. Córka młynarza nie chciała opuszczać swojego domu i rodziców, gdyż byli już starzy, a ona chciała im pomagać prowadzić młyn. Książę przejęty dobrocią swojej żony i pięknem okolicy, pomyślał iż rozbuduje ten grud i tu zamieszka. Rozkazał wojsku wybudować kościół, nowe domy i szkołę. A osadnicy nazwali swoją osadę Mierzyn od nazwy rodu księcia. Gdy Mierzyn się rozbudowywał wprowadzali się nowi mieszkańcy. Pomyśleli sobie aby zasiać pola zbożem ,zasadzić krzewy i drzewa owocowe i kraina ta stała się jeszcze piękniejsza i bogatsza. Książe wraz z córką młynarza żyli długo i szczęśliwie. Urodziła im się przepiękna, dobra i mądra córka. Rozbudowywała ona dalej Mierzyn przyciągając do niego nowych mieszkańców, którzy mogli tu żyć szczęśliwie. Ta piękna kraina o nazwie Mierzyn istnieje do dzisiaj. Nadal jest tu szkoła, w której uczą się fajni uczniowie, przepiękny kościół, hotel „Julian” i restauracja „Nord” gdzie można dobrze zjeść i wesoło się bawić. Mamy również bibliotekę gdzie przepiękne w niej bajki czytamy, a do naszej krainy wszystkich zapraszamy.
Zuzanna Klepacka
Wycieczka do Bullerbyn
W czasie wakacji postanowiliśmy z
rodzicami, że pojedziemy do Norwegii. Po siedmiogodzinnej podróży promem
dopłynęliśmy do Szwecji i dalszą drogę mieliśmy już odbyć lądem. Gdy
wyjechaliśmy z promu, poprosiłem rodziców, żebyśmy pojechali do Bullerbyn.
Chciałem koniecznie poznać Lisę, Lassego, Bossego i Ollego. Kiedy
dojechaliśmy do wioski, zobaczyliśmy chłopców grających w piłkę. Wysiadłem z
samochodu i pobiegłem się przywitać. Rozmawialiśmy po angielsku. Chłopcy
zaprosili mnie i moją siostrę do domu. Karolina poszła z Lisą do pokoju i
bawiły się lalkami, a ja z chłopakami poszliśmy nad jezioro łowić raki i
ryby. Jako jedyny złowiłem suma, który ważył dziewięć kilogramów i całe
wiadro raków. Bawiliśmy się świetnie. Wieczorem upiekliśmy rybę na ognisku i
zjedliśmy ją. Następnie pojechaliśmy w dalszą drogę do Norwegii.
Jakub Kowalczyk
Rozpoczęły się
ferie zimowe, a ja nie mogłam się doczekać, kiedy pojadę z wizytą do
Bullerbyn. Bardzo chciałam się porzucać kulkami i pozjeżdżać na sankach z
Brittą, Anną, Lisą, Ollem, Lassem i Bossem. Kiedy już do nich przyjechałam,
bardzo się ucieszyli na mój widok. Rzuciłam wszystkie torby i pobiegłam od
razu się z nimi bawić. Najpierw ulepiliśmy dużego bałwana, a później
rzucaliśmy się śnieżkami. W Bullerbyn jest zawsze dużo śniegu i jest bardzo
wesoło. Szkoda, że już muszę odjeżdżać, ale w każde ferie będę ich
odwiedzała.
Maja Baszewska
Podczas wakacji pojechałem z rodzicami do Bullerbyn. Mieszkaliśmy w
Zagrodzie Południowej. Gdy już rozpakowaliśmy się, chłopcy zaproponowali,
żebyśmy rozbili namioty. Bawiliśmy się wspaniale. Wieczorem rozpaliliśmy
wielkie ognisko. Piekliśmy kiełbaski i ziemniaki, ja piekłem też bułki.
Później rozmawialiśmy o duchach. Nagle w krzakach coś się poruszyło.
Myśleliśmy, że to jakieś zwierzę lub wiatr. W zaroślach zobaczyliśmy białą
postać trzymającą coś w rękach. Zjawa była coraz bliżej i pokazywała jakieś
znaki. Bardzo się baliśmy, w końcu zaczęliśmy uciekać. Biegliśmy tak szybko,
że nawet nie słyszeliśmy wołania. Okazało się, że ta zjawa to tatuś Ollego.
Chciał nas wystraszyć i udało mu się. Po tygodniu musieliśmy wracać do domu.
Szkoda, bo było super. W przyszłym roku też pojadę do Bullerbyn.
Mateusz Boguski
Pewnego zimowego
dnia tata i mama obudzili mnie i moją młodszą siostrę o czwartej rano.
Bardzo się zdziwiłyśmy i zapytałyśmy tatę o co chodzi. Tata powiedział, że
jedziemy do wioski, która nazywa się Bullerbyn. Kornelia nie wiedziała o co
chodzi, ja na początku też, ale szybko mi się przypomniało, że opowiadaliśmy
o tym w szkole. Gdy wyjeżdżaliśmy na dworze było jeszcze ciemno.
Przysnęłyśmy trochę, aż nagle tata zawołał, że jesteśmy na miejscu. W jednej
chwili zobaczyłam biegające dzieci z Bullerbyn. Najpierw zapoznałam się z
Anną, która pokazała mi gdzie mieszka i przedstawiła swoją siostrę , Brittę.
Spytałam się Britty „gdzie jest Kornelia?”. Okazało się, że biegała za Lisą.
Potem mama pojechała do sklepu i kupiła wszystkim czekoladki. Każdy schował
swoje czekoladki. Następnie bawiliśmy się w piratów. Lasse był kapitanem
Złamaną Nogą i rozkazywał majtkom, że mają szybciej szorować podłogę. Zabawę
przerwał nam tata, który przyszedł i powiedział, że jedziemy do domu. Gdy
byliśmy już w domu Kornelia i ja powiedziałyśmy, że było fantastycznie i że
chciałybyśmy zamieszkać w Bullerbyn. Tata wyszeptał „wszędzie dobrze, ale
najlepiej w domu”.
Natalia Puchalska
Pewnego jesiennego dnia tata zaplanował ferie zimowe. Obiecał nam, że
pojedziemy do Bullerbyn, które jest położone w Szwecji. Bardzo się z siostrą
ucieszyłyśmy. Wreszcie nadeszły długo oczekiwane ferie zimowe. Spakowaliśmy
się i wyruszyliśmy na zaplanowaną wyprawę….. Niespodzianką dla mnie i mojej
siostry było to, że płynęliśmy promem. Przepłynęliśmy cały Bałtyk i
dotarliśmy do Szwecji. Jednak do Bullerbyn jechaliśmy jeszcze kilka godzin.
Podróż była długa i męcząca. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wszyscy na nas
czekali. Okazało się, że będziemy spać w Zagrodzie Środkowej. Mieszkańcy
zaplanowali dla nas różne wycieczki i zabawy. Podczas pobytu poznaliśmy
wszystkie zakamarki Bullerbyn. Życie dzieci z Bullerbyn bardzo różni się od
naszego. Na co dzień mają kontakt z naturą. Zima także wygląda inaczej,
ponieważ wszystko przykrywa piękna, puszysta i połyskliwa warstwa śniegu.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci wyprawa saniami nad jezioro. Wstaliśmy
wcześnie rano, była piękna, słoneczna pogoda. Ubraliśmy się w bardzo ciepłe
ubrania, zabraliśmy ze sobą jedzenie oraz grube koce. Pojechaliśmy nad
jezioro. Gdy dotarliśmy na miejsce, rozpaliliśmy wielkie ognisko, w którym
piekliśmy ziemniaki. Później wszyscy razem ulepiliśmy ogromnego bałwana.
Odbyła się także wojna na kulki śnieżne. Upiekliśmy kiełbasy i zjedliśmy je
z ziemniakami z ogniska. Był to bardzo wesoły i ciekawy dzień, którego nigdy
nie zapomnę.
Nina Sebastianowicz
Pewnego razu mama powiedziała, że pojedziemy do Bullerbyn. Podróż do Szwecji była długa, ale dojechaliśmy szczęśliwie. Mieliśmy problem z odnalezieniem Bullerbyn, a więc spytaliśmy się pana, który mieszkał w Wielkiej Wsi i on nam wskazał drogę. Gdy dojechaliśmy na miejsce i ze wszystkimi się przywitaliśmy, mama Lisy, Bossego i Lassego zaprosiła nas na ucztę przygotowaną przez Agdę. Następnie pobiegliśmy bawić się w berka. Po zabawie jedliśmy kolację, bo w Bullerbyn robiło się szybko ciemno. Spaliśmy w namiocie. W nocy było zimno, więc byliśmy mocno opatuleni kołdrą. Następnego dnia pomagaliśmy w karmieniu zwierząt i dojeniu krów. Po pracy każdy z nas miał dostać szklankę mleka. Poźniej pojechaliśmy do młynarza, który powiedział nam, że ostatniej nocy widział goglina, a raczej wilka w przebraniu goglina z workiem. Pomyśleliśmy, że w tym worku było wilczo – goglinowe złoto. Następnej nocy wykradliśmy się i poszliśmy do lasu, żeby zobaczyć wilko –goglina. Nic nie znaleźliśmy oprócz dziwnej monety. Gdy rano chcieliśmy pokazać znalezisko rodzicom, nie było jej. Pewnie zabrał ją wilko- goglin. Po południu pożegnaliśmy się ze wszystkimi i wyjechaliśmy do domu. Bardzo mi się podobało w Bullerbyn.
Patryk Bączkowski
Wieczorem nie mogłam zasnąć, więc sięgnęłam po książkę „Dzieci z Bullerbyn”. Kiedy doczytałam do rozdziału, w którym dzieci bawiły się w stogu siana, zrobiłam się śpiąca i zasnęłam. Rano obudziłam się w Bullerbyn, w Zagrodzie Północnej. Przyszła do mnie Anna i powiedziała, żebym wyszła na podwórko, bo wszyscy bawią się w stogu siana. Zeszłam na dwór i zobaczyłam Brittę, Lissę, Lassego, Bossego, Ollego oraz małą Kerstin. Najpierw bawiliśmy się w berka, później w chowanego, a potem poszłam do Zagrody Środkowej na śniadanie. Następnie Lisa pokazała mi swoją kolekcję zakładek do książek. Kiedy zobaczyłam wszystkie zakładki z pudełka, Lisa zapytała mnie, czy chcę zrobić chłopcom kawał. Zgodziłam się. Wzięłyśmy różowe naklejki i przykleiłyśmy je do ich łóżek. Nagle usłyszałam wołanie mojej mamy: „Sara, już czas iść do szkoły”. Okazało się, że to był tylko sen. Szkoda, że nie dowiem się, jakie były miny chłopców, kiedy zobaczyli swoje łóżka.
Moje odwiedziny w Bullerbyn były bardzo udane, mimo że był to tylko sen.
Sara Jawad
Złote myśli
Dobro powraca, to się każdemu opłaca.
Miej trochę rozsądku,
Traktuj ludzi w porządku.
Jakub Kubalewski
Dobro powraca i do właściciela wraca..
Wiktoria Rymsza
Gdy dobro i miłość panują w szkole,
Zło nie wraca i to się opłaca!!
Natalia Dyrek
Może przemoc to przeszkoda ku dobroci i miłości,
Postarajmy się o raj, aby lepszy był ten kraj!!
Piotr Dalak
Czy dobro powróci?
A jak wróci, to kiedy wróci?
Może jak się pokłócisz?
Jak się pokłócisz, to dobro się odwróci.
Aleksandra Łukaszewska
Dbaj o swoją szkołę,
Udzielaj pomocy,
A będzie ona prawdziwą
"Szkołą bez przemocy”!!
Dagmara Czereszko
Dobro powraca i wszystko się zmienia,
Dobrym ludziom życzę wielkiego powodzenia!!
Dagmara Obmalko
Dobro się śmieje, a złość płacze.
Dobro się rodzi, a złość odchodzi!!
Anna Mierzwa
TWÓRCZOŚĆ MUZYCZNA UCZNIÓW
Na lekcjach umuzykalnienia w klasach II A i B oraz III uczniowie zapoznawali się z bardzo melodyjną i taneczną „ Cza- czą o Szczecinie”.
Zadaniem dodatkowym dla chętnych uczniów było napisanie tekstu podobnej cza- czy, ale o Mierzynie lub innej miejscowości naszej gminy.
Wysiłkom nie było końca- na lekcji, na przerwie, w domu( można było poprosić o wspólną twórczość rodziców. Oto efekty pracy:
CZA- CZA O MIERZYNIE
Nudzi ci się, siedzisz sam
Pomysł już dla ciebie mam.
Jakoś cię przekonać chcę,
Lepiej dzisiaj wybierz się;
REF: Na spacerek po Mierzynie
Ta przyjemność cię nie minie,
Poznaj Mierzyn, swą mieścinę,
Zabierz swą rodzinę.
2. Tu boisko, kościół też,
„Nord” też u nas nawet jest,
Hotel „Julian”, jeśli chcesz,
Więc rowerek z sobą weź.
3. Wiatrak w słońcu pięknie lśni,
Lecz do szkoły wracać czas.
Super było nam w Mierzynie,
Ale już żegnamy was.
Dawid Teodorczyk
CZA- CZA O MIERZYNIE
Smucisz się, siedzisz sam,
Zaraz przyjdę, coś ci dam,
Prezent będzie- mapka ta,
Co pokaże Mierzyn nam.
REF: Na wyprawę po Mierzynie
Ta okazja cię nie minie,
Poznaj dobrze gminę swą,
Zabierz uśmiech w drogę tą.
2. Tutaj szkoła, kościół też,
Biblioteka, jeśli chcesz,
Zgraja kumpli na rowerach
Robi sztuczki Szumachera.
3. Kiedy wiosna, pola kwitną,
Kwiaty zbieram z moją świtą,
Tak wspaniale i cudownie,
Tu zapraszam was ponownie.
Blanka Stajkow
CZA- CZA O MIERZYNIE
Nudzi ci się, siedzisz sam,
Pomysł już dla ciebie mam,
Jakoś cię przekonać chcę,
Na spacerek wybierz się:
REF: Na spacerek po Mierzynie
„Julian” gościnnością słynie,
Zwiedź dziś swą dzielnicę Mierzyn,
Ciesz się z nami chętnie.
2. Tu boisko, szkoła jest,
Odwiedź sklepik, jeśli chcesz,
Do kościoła ze mną chodź,
Będzie z ciebie miły gość.
3. Odwiedź Wiatrak, gdy masz chęć
I do „Nordu” ze mną pędź.
W „Nordzie” z chęcią zjemy coś,
By znów biegać, no i hop!
Paulina Szymańska
CZA- CZA O DOBREJ
Nudzi ci się, siedzisz sam,
Pomysł już dla ciebie mam,
Jakoś cię przekonać chcę,
Lepiej dzisiaj wybierz się:
REF: Na spacerek po mej Dobrej
Zabierz rower, będzie ci wygodniej,
Poznaj moją wioskę Dobrą,
I zapoznaj z jej urodą.
2. Tu boisko, kościół też,
Restauracja, jeśli chcesz,
Biblioteka tuż, tuż, tuż,
Dom Kultury, więc się rusz.
3. Wokół pięknie szumi las,
I upływa szybko czas,
A koniki pędzą w dal,
Ja zapraszam was na bal!
Zuzia Klepacka
Opracowała muzycznie
Krzysztofa Romanowska (na podstawie piosenki „Cza- cza o Szczecinie” Słowa i muzyka Ewa Woś- Lorek).